„Głos” nr 51-52, 24 – 31 grudnia 2000
Przed jedenastu laty znikła PRL, powróciła Rzeczpospolita Polska

Z PUBLIKACJI

Nazwa PRL narzucona została przez komunistów Narodowi polskiemu w 1952 r. Znikła ona dopiero pod koniec 1989 r. Jeszcze wyłoniony 4 czerwca 1989 r. w wyborach Sejm tzw. kontraktowy, nazywał się Sejmem PRL, a Senat w 99% złożony z kandydatów Solidarności, był przez jakiś czas Senatem PRL. W szczególności w odniesieniu do Senatu nazwa Senat Polski Ludowej brzmiała dziwnie i zakłamanie. To przecież u początku PRL, komuniści, w sfałszowanym w 1946 r. referendum, zlikwidowali Senat, a w 1989 r., za ich przyzwoleniem, odtworzono go jako Senat PRL. Nie przypuszczając nawet, ze niebawem do takiej parodii w nazewnictwie najwyższych organów państwowych dojść może, już 7 kwietnia 1989 r. w Sejmie zaproponowałem odrzucenie określenia PRL i przywrócenie państwu polskiemu nazwy Rzeczypospolita Polska.

Uczyniłem to wbrew stanowisku większości strony solidarnościowej przy okrągłym stole. Uczestniczyłem w obradach „okrągłego stołu” po stronie solidarnościowej, jako jedyny z posłów. W zespole do spraw reform politycznych przewodniczył naszej solidarnościowej stronie Bronisław Geremek. Współdziałali z nim ściśle Jacek Kuroń i Adam Michnik. Kiedy poinformowałem ich o swoim zamyśle zmiany przez Sejm nazwy państwa, starali się oni usilnie odwieść mnie od tego zamiaru.

Uznali oni rezygnację z nazwy PRL za przedwczesną. Mój pomysł nazwali szalonym i niebezpiecznym, gdyż ich zdaniem usztywni on stronę rządową w wielu negocjowanych z nią szczegółowych kwestiach. Nie zważając na ten sprzeciw, 7 kwietnia 1989 r. przemawiając w Sejmie powiedziałem: „Wnoszę poprawkę do projektu ustawy o zmianie Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Proponuję we wszystkich jej artykułach zastąpić wyrazy „Polska Rzeczypospolita Ludowa” wyrazami „Rzeczypospolita Polska”.

Dostrzegłem wówczas konsternację na twarzach posłów, w szczególności tych zasiadających w ławach Rady Państwa i rządowych. Nie spodziewano się takiego wniosku. rwały przecież rozmowy „okrągłego stołu”, spotykano się regularne w Magdalence. W związku z moim wystąpieniem natychmiast zarządzono przerwę w obradach Sejmu. W trybie nagłym zwołano posiedzenie Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do Zmiany Konstytucji. Zostałem na nie wezwany. Liczni członkowie Komisji namawiali mnie, ażebym poprawkę konstytucyjną wycofał. tłumaczono mi, ze mój wniosek nie uzyska w Izbie większości. Wniosku nie wycofałem. Zdawałem sobie jednak sprawę, ze nie byłoby dobrze, dla samej idei przywrócenia nazwy Rzeczypospolita Polska, gdyby mój wniosek w głosowaniu upadł. A to w tamtym czasie rzeczywiście groziło.

Powiedziałem więc, ze widzę wyjście. Zaproponowałem, aby obecny Sejm wyraził zgodę na przekazanie wniosku o zmianę nazwy PRL na Rzeczypospolita Polska Sejmowi następnej X kadencji. Po dłuższej deliberacji Komisji wyraziła zgodę. Ja jednak wówczas podniosłem poprzeczkę wyżej. Powiedziałem, że obawiam się, iż takie rozwiązanie sprawy odebrane będzie w Izbie wyłącznie jako moje pobożne życzenie.

Zażądałem wiec, ażeby Tadeusz Szelachowski – przewodniczący komisji, poparł w jej imieniu moją, propozycję. Przewodniczący wykręcał się jak potrafił, ale w końcu uległ. Po moim ponownym wystąpieniu w Izbie i wypowiedzi Tadeusza Szelachowskiego, Sejm mój wniosek przyjął i przekazał go do realizacji Sejmowi X kadencji, temu, który wyłoniony został w wyborach 4 czerwca 1989 r.

Po wspomnianych wyborach perswadowałem posłom na Sejm i Senat PRL, aby jak najszybciej przywrócili nazwę Rzeczypospolita Polska. Jesienią. 1989 r. Węgry przestały już być Węgierską Republiką Ludową, po nich Czechosłowacja, Rumunia zrzuciły dawne nazwy. My nadal pozostawaliśmy PRL-em. Tadeusz Mazowiecki stał na czele rządu PRL, nie RP. Zwróciłem się wiec z apelem do marszałków Sejmu i Senatu RP oraz do posła Bronisława Geremka, przewodniczącego OKP. Przypomniałem w apelu, ze Sejm poprzedni przekazał mój wniosek o przywrócenie nazwy Rzeczypospolita Polska do rozpatrzenia temu Sejmowi, powinien więc on zabrać głos i podjąć właściwą decyzję. Przez dłuższy czas trwała cisza, prawie zupełna. PAP, prasa, radio podały treść mojego apelu, milczała telewizja. Nie odpowiedzieli, nawet słowem, adresaci. Po jakimś czasie, pośrednio zareagował Bronisław Geremek.

W wywiadzie dla włoskiej gazety, bodajże Avenire stwierdził, że nie będziemy w Polsce zmieniać nazwy państwa, gdyż zmieniliśmy już jego istotę. Zasmuciło to, sądzę, nie tylko mnie… I oto nagle jak za skinieniem różdżki czarodziejskiej 29 grudnia 1989 r. na wniosek OKP, nie bez wpływu zapewne Bronisława Geremka, parlament podjął decyzję o przywróceniu historycznej, rodzimej nazwy Rzeczypospolita Polska, czego domagałem się wcześniej od poprzedniego i obecnego Sejmu. Nastąpiło to więc ze znacznym opóźnieniem.

Istotne jednak, że obie Izby parlamentu taką decyzję podjęły, ze znikła PRL, że mamy już ponownie Rzeczypospolitą Polską. Lepiej późno niż wcale.

Ryszard Bender