„Nasz Dziennik” nr 285, 7 grudnia 1999
Rada Etyki Mediów wyrocznią nowej moralności

Z PUBLIKACJI

Przysłowie uczy, że mylić się jest rzeczą ludzką. Mylą się, jakże często, zwłaszcza współcześnie, sądy. Od ich wyroków przysługują jednak apelacje. Od werdyktu wydanego w sprawie Radia Maryja i ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka przez mało komu znaną w Polsce Radę Etyki Mediów żadnego odwołania nie ma. Nazwisko przewodniczącej Rady p. Magdaleny Bajer być może sporo mówi wąskim kręgom tzw. ludzi mediów i środowisk warszawskich kawiarni. Nikt o tym nazwisku nie zaistniał dotąd wśród znawców etyki w Polsce ani za granicą.

Niewykluczone, że niebawem o p. Magdalenie Bajer, występującej w roli wrażliwego etyka, będzie głośno. Otóż po raz pierwszy od czasów Tadeusza Boya-Żeleńskiego postawiła ona pod pręgierz kapłana katolickiego. W piśmie z 22 listopada 1999 r., skierowanym do ojca Tadeusza Rydzyka, p. Bajer zarzuciła nic innego, jak wręcz nieetyczność. Osąd ten doda niewątpliwie p. Bajer splendoru i znaczenia w środowiskach lewicowych, liberalnych i postkomunistycznych.

P. Bajer nie uznaje za skrzywdzonego ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka, któremu 7 października br. do programu w „Monitorze Jedynki”, wbrew protestom, dołączono p. Juliusza Brauna, przewodniczącego KRRiT. Według kuriozalnego oświadczenia p. Bajer, przedstawionego we wspomnianym piśmie, to ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk skrzywdził dziennikarzy „Monitora Jedynki”, protestując przeciw obecności p. Juliusza Brauna i jego wypowiedziom uwłaczającym Radiu Maryja. Ofiara manipulacji dziennikarzy stała się więc „przestępcą”. Brzydkie to!

Po wypowiedziach wielu osób, publikowanych w „Naszym Dzienniku”, można byto przypuszczać, że p. Bajer dostrzeże, jak żałosne było jej rozumowanie, i zaprzestanie manipulacji wymierzonych przeciw Radiu Maryja i jego dyrektorowi.

Niestety, tak się nie stało. 3 grudnia br. w „Monitorze Jedynki” p. Bajer zamiast naprawić swój błąd, publicznie zwrócić uwagę dziennikarzom „Monitora Jedynki” na niewłaściwe postępowanie, potępiła faktycznie dyrektora Radia Maryja ojca Tadeusza Rydzyka. P. Bajer występując w roli kapłanki nowej moralności, etyki medialnej, zażądała respektowania tej swoistej etyki od duchownego katolickiego. Niewątpliwie jest to swoista „etyka”, niemożliwa do zaakceptowania przez osobę wierzącą. Pani przewodnicząca Rady Etyki Mediów oświadczyła w wystąpieniu telewizyjnym, że ona i jej Rada poza sferą swego zainteresowania pozostawia media niskiego lotu, w szczególności pisma eksponujące pornografię, gwałty, zboczenia, morderstwa, nawet jeśli są to wielonakładowe wydawnictwa ilustrowane. Niepokojąca to moralność, zaprezentowana przez p. Bajer, niebezpieczna dla Narodu, dla państwa, niemożliwa do przyjęcia dla człowieka wierzącego, tym bardziej dla kapłana katolickiego, odpowiedzialnego za Radio Maryja – za katolicki głos w naszych domach.

Oczywistości tej p. Magdalena Bajer, z uporem godnym lepszej sprawy, nie chce przyjąć do wiadomości. Zamiast uznać, że nazbyt się zagalopowała w quasi-etycznych konstatacjach, p. Bajer nie kwapi się, by przeprosić ojca Tadeusza Rydzyka i wielomilionową rzeszę słuchaczy Radia Maryja za zło, jakie wyrządziła swymi oświadczeniami. Czy zdoła to uczynić, wznieść się na rzeczywiste wyżyny etyczne? Nadal wątpię, chociaż chciałbym się mylić…

W obecnej chwili stanowisko p. Bajer przedstawione w imieniu Rady Etyki Mediów w piśmie do ojca Tadeusza Rydzyka, jak też w wypowiedzi telewizyjnej z 3 grudnia br., budzi niepokój. Zmienia ono, odwraca skalę wartości, sankcjonuje zło, grozi naruszeniem moralności społecznej, zagraża szeroko rozumianej kulturze polskiej.

Sekretariat Komitetu Ratowania Radia Maryja – S.O.S dla Radia Maryja, który łączy ponad siedmiomilionową rzeszę Polaków, w werdykcie Rady Etyki Mediów, podanym przez p. Bajer, dostrzega realne niebezpieczeństwo dla kultury polskiej. W zaistniałej sytuacji byłoby celowe zwołanie przez p. posła Jana Marię Jackowskiego sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, a przez p. senator dr Krystynę Czubę analogicznej komisji Senatu. Obie komisje nie mogą zachować milczenia wobec wagi problemu. Apeluję do posłów i senatorów, którzy znaleźli się w Sejmie i Senacie dzięki wsparciu środowisk Radia Maryja, o obronę Radia i jego dyrektora ojca Tadeusza Rydzyka przed krzywdzącym werdyktem Rady Etyki Mediów.

prof. dr hab. Ryszard Bender