„Nasz Dziennik” nr 163, 15 lipca 1999
Filie województw w Brukseli

Z PUBLIKACJI

Urzędy Marszałkowskie w Lublinie i Białymstoku naruszają suwerenność państwową Polski i Królestwa Belgii.
Filie województw w Brukseli

Urzędy Marszałkowskie w Lublinie i Białymstoku zawarły 9 czerwca 1999 roku w Białymstoku porozumienie w sprawie ustanowienia w Brukseli ich wspólnej filii zagranicznej. Powołanie filii zagranicznej Urzędu Marszałkowskiego w Brukseli jest sprzeczne z Konstytucją RP, w szczególności z jej art. 90. Zgodnie z nim, przekazanie organizacji międzynarodowej, a tym bardziej przeniesienie na terytorium innego państwa części Urzędu Marszałkowskiego, stanowiącego samorządowy organ Rzeczypospolitej Polskiej, wymaga zawarcia umowy międzynarodowej, a następnie ratyfikowania jej przez Sejm większością 2/3 głosów.

Urzędy Marszałkowskie w Lublinie i Białymstoku, tworząc filię zagraniczną w Brukseli, naruszyły wspomniany wyżej artykuł Konstytucji RP. Dokonały więc przestępstwa, które podlega karze. Samo porozumienie w ramach nadzoru MSZ powinno zostać jak najszybciej anulowane. Jest ono bezpodstawne, kompromituje Polskę, a przede wszystkim narusza suwerenność zarówno Rzeczypospolitej Polskiej, jak i Królestwa Belgii.

Niestety, przy obojętności polskiego MSZ i jego ministra Bronisława Geremka sprawy potoczyły się niebezpiecznie dalej. Wspomnianą umowę, pozbawioną podstaw prawnych, zawarł Urząd Marszałkowski w Białymstoku. Kieruje nim zaś AWS oraz Urząd Marszałkowski w Lublinie, który ma w swym ręku koalicja SLD i PSL. To kuriozalne porozumienie podpisali ze strony Urzędu Marszałkowskiego województwa podlaskiego w Białymstoku jego marszałek Sławomir Zgrzywa oraz wiceprzewodniczący Zarządu Województwa Dariusz Ciszewski. W imieniu Urzędu Marszałkowskiego województwa lubelskiego podpisy złożyli: marszałek Arkadiusz Bratkowski (PSL) i wiceprzewodniczący Zarządu Województwa Krzysztof Szydłowski.

Wspomniane porozumienie (niestety nie znamy jego dalszego losu w Białymstoku) w Lublinie 28 czerwca 1999 roku zgłoszono podstępnie, w ostatniej chwili, do porządku dziennego obrad Sejmiku. Marszałek Arkadiusz Bratkowski (PSL) i wicemarszałek Krzysztof Szydłowski (SLD), dysponując większością koalicyjną w Sejmiku Województwa Lubelskiego, szybko je uchwalili. Jeszcze kilka dni wcześniej marszałek Bratkowski kłamliwie zapewniał mnie, że „my z przedstawicielstwa w Brukseli się wycofamy”. Albo oszukiwał w ten sposób mnie, radnego Sejmiku, albo nie potrafił uwolnić się od przemożnego wpływu SLD-owskiego koalicjanta a w szczególności swego zastępcy, tow. Krzysztofa Szydłowskiego z SLD, faktycznie „supermarszałka” Sejmiku Województwa Lubelskiego. Jest tajemnicą poliszynela, że temu SLD-owskiemu zastępcy marszałek Arkadiusz Bratkowski ulega prawie na każdym polu, a w sprawach zagranicznych niemal całkowicie.

Żenująco przebiegła debata w Sejmiku Województwa Lubelskiego nad przyjęciem porozumienia z Białymstokiem o utworzeniu już nie przedstawicielstwa, nie „ambasady” obu województw w Brukseli, a wprost filii Urzędu Marszałkowskiego obu województw. Stanowi to zupełnie bezprawny ewenement w skali światowej. Ze strony zarówno SLD, jak i PSL podnoszono błogie skutki, jakie przyniesie obu województwom: lubelskiemu i podlaskiemu utworzenie filii Urzędu Marszałkowskiego w Brukseli. Strumienie pieniędzy będą płynąć do Polski. Na nic zdało się moje tłumaczenie, że lepiej byłoby w Lublinie czy Białymstoku, przy Urzędzie Marszałkowskim utworzyć biuro do spraw kontaktów z instytucjami europejskimi w Brukseli. Tak byłoby i wygodniej, i taniej. A w budżecie samego tylko województwa lubelskiego uchwalono na „ambasadę” 242 tys. złotych. Ponadto wezwano zarządy gmin do deklarowania wpłat. Proponowałem przekazanie tych sum na kulturę, wsparcie finansowe muzeów. Mój wniosek przepadł w głosowaniu. Nie przyniosło skutku oświadczenie w czasie obrad Sejmiku, iż uchwała w sprawie utworzenia filii zagranicznej Urzędu Marszałkowskiego w Brukseli narusza Konstytucję i może spowodować komplikacje międzynarodowe. Filia ma bowiem funkcjonować na obszarze Królestwa Belgii jako część Urzędu Marszałkowskiego z innego państwa. Przestrzegłem, że wymaga to uprzednich negocjacji międzynarodowych. Niestety, w głosowaniu – przy 4 głosach sprzeciwu, wyłącznie ze strony AWS – Sejmik województwa lubelskiego uchwalił utworzenie swego przedstawicielstwa w Brukseli jako filii zagranicznej Urzędu Marszałkowskiego.

To, co się dokonało w Lublinie i w Białymstoku, jest następstwem fatalnej Ustawy o samorządzie RP. Ustawa ta daje województwom uprawnienia do samodzielnego nawiązywania kontaktów międzynarodowych, do własnej polityki zagranicznej, nawet bez nadzoru ministra spraw zagranicznych. Niedobrze się stało, że 5 czerwca 1998 roku Sejm głosami także większości posłów AWS odrzucił poprawki Senatu, ograniczające możliwości prowadzenia przez Urzędy Marszałkowskie własnej polityki zagranicznej. Obecnie mamy tego bolesne konsekwencje. W Lublinie i Białymstoku doszło do naruszenia suwerenności państwowej Polski i Belgii przez przeniesienie części czynności Urzędów Marszałkowskich z obszaru Rzeczpospolitej Polskiej na terytorium Królestwa Belgii.

Miejmy nadzieję, że jeśli nie wojewodowie lubelski i białostocki, to polskie MSZ w ramach nadzoru państwowego anuluje cudaczną i nielegalną uchwałę Sejmiku Województwa Lubelskiego, dotyczącą powołania zagranicznej filii Urzędu Marszałkowskiego w Brukseli. A jeśli i MSZ zachowa milczenie, powinien zareagować parlament polski, Sejm i Senat. Nie można dopuścić do naruszenia unitarnego charakteru naszego państwa, do podważania działaniami Urzędów Marszałkowskich w Lublinie i Białymstoku suwerenności państwowej Rzeczypospolitej Polskiej i Królestwa Belgii.

Ryszard Bender