„Kurier Lubelski” nr 246, 21 października 1999
SOS dla Radia Maryja

Z PUBLIKACJI

Rozmowa z prof. Ryszardem Benderem

– Nie tak dawno na Jasnej Górze zebrało się ponad sto tysięcy słuchaczy Radia Maryja, aby zaprotestować przeciwko dyskryminacji ich rozgłośni. Pan też tam był. W czym, Pana zdaniem, przejawia się ta dyskryminacja?

– Kiedy byłem przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji podpisałem ogólnopolskie koncesje na nadawanie programu dla trzech rozgłośni: RMF FM, Radia Zet i właśnie Radia Maryja. Przyjęliśmy, że stacje te obejmą swoim zasięgiem 80 procent powierzchni kraju. Po moim odejściu z KRRiTV okazało się, że o ile stacje komercyjne dostały co chciały, to Radio Maryja niestety nie. Program tej katolickiej rozgłośni obejmuje zaledwie 54 procent i nie może powiększyć swojego zasięgu, bo w eterze zrobiło się ciasno.

– Słuchacze i sympatycy założyciela rozgłośni ojca Tadeusza Rydzyka protestują też przeciwko planowanej na 1 stycznia 2000 roku likwidacji dostępu do dolnych częstotliwości UKF. Na takich pasmach radio nadaje np. w Lublinie. Czy z tego powodu Radio Maryja zamilknie?

– O tym niebezpieczeństwie wiedziano od dawna, ale Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nic nie proponowała w zamian. Z Janem Szafrańcem, byłym członkiem KRRiTV spotkaliśmy się z ojcem Tadeuszem, który zachęcił nas do działania. Stworzyliśmy Komitet Ratowania Radia Maryja z podtytułem SOS dla Radia Maryja. Sądziliśmy, te nasz pomysł poprze kilkadziesiąt tysięcy osób. Rzeczywistość przerosła nasze oczekiwania. Do siedziby rozgłośni w Toruniu napłynęło… 5 milionów listów z poparciem. Z całego świata, z Nowego Jorku i Moskwy. Całkowicie spontanicznie akcja.

– Co z tego wyniknie?

– Mocni takim poparciem wystąpiliśmy do władz. Spotkaliśmy się z Juliuszem Braunem, nowym Przewodniczącym KRRiTV, na rozmowę zaprosił nas premier Jerzy Buzek. Usłyszeliśmy słowa poparcia, dużą przychylność, ale kiedy zapytałem jednego z naszych rozmówców, czy problem zostanie rozwiązany do Wielkanocy, nie uzyskałem konkretnej odpowiedzi. Istnieje realna groźba, że po 1 stycznia 2000 roku Radio Maryja zniknie w Lublinie. Radomiu, Łomży, Elblągu. Obszar zasięgu zmniejszy się poniżej 50 procent powierzchni kraju. To regres. Nie możemy do tego dopuścić.

– Co robi komitet SOS dla Radia Maryja?

– W dzień roboczy, 7 października w siarczysty deszcz, zjechało na Jasną Górę nie 100 tysięcy jak pan wspomniał, ale 200 tysięcy słuchaczy. Mówi się w Polsce o marazmie, apatii wśród społeczeństwa. To są brednie. Jeśli jest słuszna idea, nie ma granic dla ludzkiego poparcia. Zebraliśmy się, aby modlić się o dar Ducha Świętego dla członków KRRiTV i parlamentarzystów, by znaleźli wyjście z tej sytuacji. Ono jest. Na przykład w Koszalinie zamiast Radiu Maryja przyznano częstotliwość innej rozgłośni. Być może wojsko będzie oddawać kolejne pasma. Dążymy też do tego aby Radio Maryja nadawało zgodnie z przyznaną koncesją na takim samym obszarze co stacje komercyjne.

– Dziękuję za rozmowę.

(r o)