„Niedziela” nr 49, 1998
Oświadczenie prof. Ryszarda Bendera: Nie przeproszę Urbana!
Z PUBLIKACJI
W środę 25 listopada 1998 roku po kasacji poprzedniego wyroku przez Sąd Najwyższy w Warszawie, Sąd Apelacyjny w Lublinie po raz kolejny rozpatrywał ciągnącą się 6 lat sprawę z powództwa Jerzego Urbana o nazwanie go przeze mnie w 1992 r. w debacie telewizyjnej Dekomunizacja po polsku „Goebbelsem stanu wojennego”. Jerzy Urban, który jako rzecznik rządu w stanie wojennym wielokrotnie obrażał naród polski i czyni to nadal na łamach swojego tygodnika NIE, poczuł się obrażony przyrównaniem go do mistrza propagandy narodowo-socjalistycznych Niemiec, Józefa Goebbelsa. Sąd Apelacyjny w Lublinie ponownie wziął stronę Jerzego Urbana i orzekł, że naruszyłem jego cześć. Sąd raz jeszcze nakazał mi przeproszenie Urbana na łamach dziennika Rzeczpospolita.
Uczynić tego nie mogę, gdyż Jerzy Urban był rzeczywiście cynicznym mistrzem propagandy stanu wojennego, podobnie jak Goebbels w III Rzeszy. Mój obrońca, mec. Walerian Piotrowski z Zielonej Góry, wystąpi do Sądu Najwyższego o kolejną kasację wyroku. Jerzy Urban nie powinien korzystać ze specjalnej ochrony sądów, którą posiadał w PRL. Nie może on bez końca pozostawać faworytem, pieszczochem sądownictwa polskiego. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie podjęty 25 listopada br. w składzie trzech sędziów, pań: Łukomskiej-Drzymały, Surdy i Lanber-Drzazgi kompromituje polski wymiar sprawiedliwości także wobec Europy, do której struktur władze naszego państwa zmierzają. Jerzy Urban nadal jest w Polsce bezkarny. Jak długo?
Prof. Ryszard Bender