„Głos” nr 45, 6 – 8 marca 1998
Trzy pytania do prof. Ryszarda Bendera

Z PUBLIKACJI

W minionym tygodniu miało miejsce wrzenie w partiach politycznych, zarówno związanych z AWS jak również pozostających poza jej strukturami. Aż pięć ugrupowań politycznych odbyło swoje zjazdy i kongresy.

Tego, co się działo w czasie zjazdów, nie nazwałbym wrzeniem. Wszystko odbyło się zgodnie z politycznymi prognozami. Zjazd ZChN ponownie powierzył funkcję prezesa Marianowi Piłce. I bardzo dobrze, że poza Henrykiem Goryszewskim nikt się tej kandydaturze nie przeciwstawił. Obecnie tylko Marian Piłka może zapewnić należną temu, zasłużonemu dla Polski, ugrupowaniu chrześcijańsko-narodowemu, odpowiednią pozycję zarówno w AWS, jak i w kraju. To samo można powiedzieć o Unii Polityki Realnej, którą nadal będzie kierował Stanisław Michalkiewicz. Niewiadomą pozostaje przyszłość Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Według przekazów telewizyjnych i radiowych wszyscy byli ze zjazdu zadowoleni, mimo, że nikt nie zawołał, jak to bywało przed wojną: „byczo jest!”. Ciekawy, niemniej złożony, a nawet dziwny konglomerat polityczny kształtuje to stronnictwo. Ludzie tam są „od Sasa do lasa”, ale indywidualności duże: Balazs, Hall, Rokita, Eysmont, Religa, Walendziak, Zakrzewski. Dołączył również Radek Sikorski, kuszony jest podobno władca solidarnościowego Mazowsza, Maciej Jankowski i zapewne da się skusić. Jedno jest pewne, o ile to stronnictwo zintegruje się, tendencje odśrodkowe nie wystąpią, to może ono w AWS zająć czołową pozycję, wysunąć się przed Ruch Społeczny AWS, o którego rozwój i znaczącą rolę zabiega usilnie Marian Krzaklewski. Któż wówczas RS AWS efektywnie wesprze w parlamencie i poza nim? Pisałem w „Głosie”, że rozpoczął się flirt Unii Pracy z Unią Wolności. jego efektem stało się przejście Zbigniewa Bujaka z jednej Unii do drugiej – bliskiej mu od dawna, oraz odejście definitywne z kierownictwa Unii Pracy Ryszarda Bugaja i przejęcie jej przez Marka Pola. On, mimo zapewnień składanych na zjeździe o samodzielności Unii Pracy, zawiedzie ją niewątpliwie do SLD i SdRP, jakże mu bliskich z racji wspólnej, PZPR-owskiej przeszłości. A Unia Wolności też nieco później do nich dołączy. Jej cel, chwilowo odległy, to fuzja z SdRP i stworzenie wspólnie nowoczesnej, światłej demokracji o tzw. europejskim obliczu. Tow. Balcerowicz nie może pozostać przecież mniej lewicowy od tow. Pola. Z Unii Wolności chadecja się nie wyłoni. Towarzysze Balcerowicz i Geremek nie zostaną następcami Wojciecha Korfantego i Karola Popiela. Byłby to absurd! Muszą zgodnie odmaszerować do postpezetpeerowskiej socjaldemokracji.

Deficyt w handlu zagranicznym Polski z krajami Unii Europejskiej ciągle wzrasta. Co jest tego przyczyną?

Przyczyny są wielorakie. Wynikają one w znacznej mierze z naszej uległości, uniżoności wręcz względem przedsiębiorstw i instytucji gospodarczych państw Unii Europejskiej i jej organów ponadpaństwowych. Niestety, by się przypodobać Zachodowi, nie bronimy naszego rynku, konsumentów, nas wszystkich, przed zalewem tańszych, ale często mało wartościowych produktów płynących z krajów europejskich. Nasz system celny nie utrudnia, a wręcz ułatwia zalew Polski przez towary zachodnie. Przyczynia się do tego sztucznie podtrzymywana, zawyżona wartość złotówki. Czyni ona mało opłacalnym nasz eksport, ułatwia natomiast i czyni intratnym import obcych artykułów, jakże często słabszych, gorszej jakości. Podobnie jak do krajów afrykańskich świecidełka, tak do nas eksportują kraje zachodnie swoje nadwyżki towarowe, których często nikt u nas nie chce nabywać. Zatrważające, że rząd, ministerstwa, polskie instytucje handlowe, nie kładą tamy temu procederowi. Trwa milczenie w środkach masowego przekazu. Jedynie Radio Maryja bije na alarm.

Pan Profesor pierwszy w Polsce podjął sprawę obrony i rehabilitacji płk Ryszarda Kuklińskiego. Niebawem będziemy go gościć w kraju.

W Senacie RP 20.10.1992 r. oświadczyłem, że płk Ryszard Kukliński jest bohaterem narodowym. Ujawnił on niezwykle ważne, zbrodnicze tajemnice wojskowe ZSRR, przekazał na zachód plany inwazji wojsk sowieckich i tzw. Układu Warszawskiego. Powiedziałem wówczas, że płk Kukliński poszedł w ślad kapitana armii carskiej Józefa Kalinowskiego, dziś św. Rafała Kalinowskiego. Nie bacząc, że Aleksander II nazywał siebie królem Polski, kpt. Kalinowski przekazywał plany twierdz w Polsce do Francji, do sztabu Napoleona III. Zapytałem wówczas w Izbie: czy św. Rafał Kalinowski był zdrajcą? Odpowiedzią było milczenie i głos jednego z senatorów – ktoś tu zwariował! W imieniu Klubu Inteligencji Katolickiej w Lublinie, jako jego prezes, dwukrotnie, 22.06.1997 i 29.09.1997 zwracałem się do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, by przerwane zostało absurdalne śledztwo w sprawie płk Ryszarda Kuklińskiego, który, pisałem w walce z „Imperium zła” o wolną i niepodległą Polskę był prawdziwym Konradem Wallenrodem XX wieku i stał się pierwszym oficerem Wojska Polskiego w NATO. W obu pismach apelowałem do Aleksandra Kwaśniewskiego, by, gdy płk Kukliński uzyska wreszcie możliwość przybycia do Polski, nadał mu stopień generalski i udekorował go najwyższym odznaczeniem polskim – Orderem Orła Białego. Oba moje pisma skierowane do prezydenta pozostały bez odpowiedzi. Będę się cieszył, jeśli odpowiedzią stanie się nominacja generalska i udekorowanie płk Ryszarda Kuklińskiego Orderem Orła Białego, gdy przybędzie do Ojczyzny.