„Nasza Polska” nr 34(100), 20 sierpnia 1997 Prawdziwe oblicze Satanowskiego Sowiecki dowódca – polski dyrygent
Z PUBLIKACJI
Przed kilku dniami prasa i inne środki przekazu doniosły, że w wieku 79 lat zmarł wybitny kompozytor i dyrygent Robert Satanowski. Kwalifikacje muzyczne zdobywał w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej oraz w Niemczech u znakomitego Herberta von Karajana. Po studiach dyrygował w filharmoniach Lublina, Bydgoszczy, Poznania, berlińskiej Komische Oper oraz Operze w Zurychu, w Szwajcarii. Krótkie, zaledwie lakoniczne wzmianki dotyczyły jego wcześniejszej działalności wojskowej. ,Życie” doniosło, że: Walczył w partyzantce, dosłużył się stopnia pułkownika w Wojsku Polskim, a po wojnie był komendantem Szkoły Oficerskiej Marynarki Wojennej na Oksywiu. Autor tej wzmianki nie podaje, że w PRL, słynny dyrygent, został generałem brygady.
Pojawia się więc zasadnicze pytanie, co to była za partyzantka, która zapewniła mu karierę w Ludowym Wojsku Polskim, a następnie szlify generalskie. W encyklopediach, w biogramie zamieszczonym we wszystkich edycjach wydawnictwa Kto jest kim w Polsce, o tym głucho. Znajdziemy tam jedynie wzmiankę, że obok polskich posiadał Satanowski liczne ordery radzieckie. Skąd one się wzięły u dyrygenta?
Otóż były one następstwem powiązania Satanowskiego w latach II wojny światowej z sowieckim wywiadem wojskowym, a przed wojną z tzw. wojskówką Komunistycznej Partii Polski, przygotowującej kadry wojskowe dla przyszłej Polskiej Republiki Rad. W 1943 r. – jeszcze przed utworzeniem na polecenie Georgii Dymitrowa, szefa Międzynarodówki Komunistycznej, polskiego sztabu partyzanckiego, na którego czele stanął Aleksander Zawadzki i Sergiusz Prytycki – związał się Satanowski z Ukraińskim Sztabem Ruchu Partyzanckiego. W jego składzie, na rozkaz Dymitrowa i Berii utworzył Satanowski zgrupowanie paryzanckie o nazwie „Jeszcze Polska nie zginęła”. Do zgrupowania tego, ze względu na patriotyczną nazwę, wciągnął on wielu zdezorientowanych Polaków, a także Ukraińców i Żydów. Przez dłuższy czas była to jedyna, obok brygady im. Wandy Wasilewskiej, którą dowodził Stanisław Szelest, tzw. polska jednostka istniejąca w ramach ukraińskie] partyzantki sowieckiej. Dopiero 12 maja 1944 roku Ukraiński Sztab Ruchu Partyzanckiego przekazał Roberta Satanowskiego (wraz z jego zgrupowaniem „Jeszcze Polska nie zginęła” oraz brygadą im. Wandy Wasilewskiej) tzw. Polskiemu Sztabowi Partyzanckiemu. Podporządkowany on został Związkowi Patriotów Polskich, na którego czele stała Wanda Wasilewska, a później Centralnemu Biuru Komunistów Polskich w ZSRR, którym faktycznie kierował Jakub Berman. Tenże współrządca PRL pokierował dalszą karierą polityczną Satanowskiego w Ludowym Wojsku Polskim.
Robert Satanowski ze zgrupowaniem partyzanckim „Jeszcze Polska nie zginęła”, swą nazwą wprowadzającą w błąd wielu Polaków, działał z czasem w Lubelskiem w okolicy Parczewa. Zwalczał tam podziemie narodowe oraz oddziały BCh i AK. Rozkazy i zrzuty broni otrzymywał wyłącznie od Sowietów, bowiem był ich agentem i ich cele polityczne realizował.
Ryszard Bender