„Głos” nr 68, 23 – 24 czerwca 1997 A jaki byłby wyrok za zdanie: Goebbels Urbanem III Rzeszy

Z PUBLIKACJI

18 czerwca 1997 r. w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie odbyła się kolejna rozprawa w trwającym pięć lat procesie jaki wytoczył prof. Ryszardowi Benderowi rzecznik stanu wojennego z epoki PRL, Jerzy Urban, za nazwanie go w programie telewizyjnym 21 kwietnia 1992 r. Goebbelsem stanu wojennego. W Sądzie Wojewódzkim w Lublinie 26 maja 1994 r. sędzia J. Łabarewicz uniewinniła prof. R. Bendera.

Sąd Apelacyjny w Lublinie, któremu przewodniczył Ryszard Żmigrodzki, wraz z sędziami H. Żołyniakiem i A. Nowickim, 23 listopada 1994 uznał uniewinnienie prof. Bendera za niewłaściwe i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpatrzenia.

Ten werdyktem sędziego Joanny Cylc-Malec, orzekł, że prof. R. Bender naruszył dobra osobiste Jerzego Urbana i zobowiązał do przeproszenia go w telewizji w godzinach największej oglądalności.

Sąd 18 czerwca 1997 r. w składzie: przewodniczący Stanisław Kowalski, członkowie: Danuta Mietlicka i Halina Wołek, odrzucił wniosek obrońcy prof. R. Bendera mec. Waleriana Piotrowskiego z Zielonej Góry, by powołać jako rzeczoznawcę prof. Jerzego Bralczyka z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalistę od językoznawstwa prasowego, skoro sąd uważa, że prof. R. Bender naruszył cześć Urbana, gdyż przyrównując go do Goebbelsa nie dodał słowa propaganda, a więc porównaniem objął całego Goebbelsa wraz – zdaniem sądu – z jego ludobójstwem.

W ogłoszonym 20 czerwca 1997 wyroku, Sąd Apelacyjny w Lublinie w tym samym składzie podtrzymał stanowisko Sądu Wojewódzkiego. Uznał ponadto, że zeznania świadków jednej i drugiej strony nie mają znaczenia, gdyż powszechnie wiadomo, że Goebbels był przede wszystkim zbrodniarzem, a w dalszej kolejności propagandzistą.

Sąd Apelacyjny potrzymał wyrok wydany w Sądzie Wojewódzkim, nakazał przeproszenie Jerzego Urbana za naruszenie jego dóbr osobistych, czci. Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego jedynie w tym zakresie, że prof. R. Bender ma przeprosić Urbana już nie w telewizji, lecz na łamach dziennika „Rzeczpospolita”.

Licznie zgromadzona w sądzie publiczność, której tylko część wpuszczono na salę, przyjęła wyrok gromkimi okrzykami: hańba. Dodajmy, że do sali nie wpuszczono przedstawicieli prasy katolickiej (w tym „Niedzieli”) oraz 50 spośród 150 chętnych. Prof. Bender oświadczył, ze zwróci się o kasację wyroku do Sądu Najwyższego.

opr. MARCIN GUGULSKI