„Źródło” nr 31, 4 sierpnia 1996
List otwarty do Premiera

Z PUBLIKACJI

WP
Dr hab. Włodzimierz Cimoszewicz
Prezes Rady Ministrów RP
Warszawa
Szanowny Panie Premierze!

Piszę ten list otwarty w dzień po obchodach w Kielcach, w dniu 7 lipca 1996 r., 50. rocznicy tragicznych dla Żydów i Polaków wydarzeń z 4 lipca 1946 r. Wtedy to komunistyczny rząd, z woli Stalina sprawujący w naszym kraju władzę, dopuścił się mordu 42 obywateli polskich narodowości żydowskiej, przy udziale jego zbrojnych sił porządkowych. Pragnę dołączyć do tych Polaków, którzy modlili się i oddali hołd pomordowanym „naszym starszym braciom w wierze”. Chcę przeprosić Żydów w Polsce i na świecie za komunistów z polskiej ziemi, którzy dopuścili do tej zbrodni, nazwanej z rosyjska pogromem.

Panie Premierze! Boleję jednak, chyba podobnie jak i Pan, że ta rocznica kieleckiego mordu dała okazję, goszczącemu w Kielcach, p. Elie Wiesel, do ingerencji w wewnętrzne sprawy państwa polskiego. Jego żądania usunięcia krzyży z terytorium polskiego, niezależnie od swoiście pojmowanych motywów religijnych, w wypadku zrealizowania, oznaczałyby dyktat obcego obywatela, ograniczający polską suwerenność. Żądania p. Elie Wiesela uwłaczają godności Polaków, są obelgą dla naszego narodu.

Panie Premierze! Pan Elie Wiesel stwierdził w obecności Pana: „Jestem pewien, że dzięki Panu, Panie Premierze, z racji szacunku dla zmarłych, krzyże zostaną wkrótce usunięte”. Czy Pan to spowoduje? Pan wie, czym krzyż jest dla Polaka – świętością! Dlaczego Pan milczał, Panie Premierze, słysząc te haniebne propozycje przedkładane Panu? Dlaczego Pan nie oponował w imię honoru i suwerenności państwowej Polski, niezależnie od własnych przekonań religijnych czy wyznawanego światopoglądu?

Zwrócił Pan zapewne uwagę, Panie Premierze, że p. Elie Wiesel mówił w Kielcach o „szacunku dla zmarłych”. Nie odniósł on jednak tego stwierdzenia do wszystkich zmarłych, zamordowanych przez narodowo-socjalistycznych Niemców w Auschwitz. Ginęli tam już w 1940 r. Polacy, później od 1941 r. także Żydzi, Cyganie, Rosjanie, mieszkańcy wszystkich krajów Europy. Żydów zginęło w Auschwitz i Birkenau najwięcej. Czy jednak śmierć śmierci nie jest równa! Chyba nie, skoro p. Elie Wiesel żąda usunięcia z obszaru Auschwitz krzyży, dla mordowanych tam dziesiątków tysięcy Polaków i chrześcijan z całego świata – symbolu tej samej rangi – co dla Żydów gwiazda Syjonu. Gdzie się podziała tolerancja, prawa człowieka? Czy po śmierci nie obowiązują? Jest p. Elie Wiesel laureatem pokojowej nagrody Nobla. Pytam Pana Premiera, czy powinien on goszcząc na ziemi polskiej rozpętywać wręcz wojnę religijną? Przecież ofiary Auschwitz, zarówno wyznawcy Starego jak i Nowego Testamentu stoją już przed obliczem Boga, tego samego Boga. W Auschwitz zamordowany został franciszkanin, o. Maksymilian Kolbe, dziś święty Kościoła katolickiego. Nie zakłócajmy pomordowanym w Auschwitz żydom i chrześcijanom ich wiecznego spoczynku, naszymi waśniami.

Panie Premierze! W tej niepotrzebnie powikłanej sytuacji należałoby zapytać, gwoli ścisłości, p. Elie Wiesel, czy jego zdaniem na cmentarzach z lat ostatniej wojny światowej, m.in. pod Monte Cassino, gdzie na grobach polskich żołnierzy narodowości żydowskiej widnieją gwiazdy Syjonu, należałoby usunąć z sąsiednich grobów krzyże? A w Katyniu i pozostałych miejscach kaźni sowieckich, gdzie mordowano polskich obywateli, także Żydów, nie należy wznosić krzyży?

Jest Pan, Panie Prezesie Rady Ministrów, premierem rządu polskiego, a obszar KL Auschwitz nie stał się jeszcze eksterytorialnym i chyba nikt ku temu nie zmierza. W Auschwitz są prochy Polaków. Dla nich krzyż pozostawał świętością najwyższą. Chcę wierzyć, że premier rządu polskiego, pamiętając o tym, do usunięcia krzyży nie dopuści, w imię tolerancji i praw człowieka, każdego człowieka, do jego symboli religijnych, także po śmierci.

Z wyrazami szacunku i nadziei
Ryszard Bender,
prof. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego