Dwie wypowiedzi ks. Musiała – która prawdziwa?

Z PUBLIKACJI

Jezuita, ks. Stanisław Musiał, w ostatnim czasie intensywnie włączył się w dyskurs dotyczący obecności krzyża Jana Pawła II na Żwirowisku w Oświęcimiu. Jego uległość względem żądań fanatyków żydowskich z Polski i Ameryki, domagających się usunięcia znaku krzyża, jest przerażająca. Wywołuje ona zdumienie, smutek i zgorszenie u wielu Polaków. Wypowiedzi ks. Musiała powodują zamęt w umysłach katolików, podważają autorytet duchowieństwa. Szczęście w nieszczęściu, że skrajne konstatacje ks. Musiała, tłumaczące w wystąpieniach telewizyjnych, że dwie części drewna nie stanowią krzyża, są po prostu prostackie, wywołują więcej niż niesmak z powodu symplifikacji, jakiej dopuszcza się polski jezuita. Kapłan ten nie widzi nic zdrożnego w żądaniu szowinistów żydowskich, domagających się usunięcia krzyża Jana Pawła II z Oświęcimia. Akceptuje to żądanie w pełni. Na szczęście, większość telewidzów i odbiorców wystąpień ks. Musiała w innych środkach masowego przekazu pamięta krytyczne słowa Księdza Prymasa, dotyczące serwilizmu ks. Musiała, przejawianego względem fundamentalistów żydowskich, zmierzających do usunięcia krzyża papieskiego ze Żwirowiska.

Ks. Musiał cieszy się, że siostry karmelitanki, na podstawie umowy strony katolickiej i żydowskiej zawartej w Genewie w 1987 r., opuściły klasztor w tzw. Starym Teatrze, położony na obrzeżach byłego niemieckiego obozu Auschwitz. W obozie tym, nie możemy zapominać, ginęli najpierw Polacy, później dopiero Żydzi. Siostry w klasztorze modliły się za ofiary narodowego socjalizmu – ofiary holocaustu: chrześcijan, żydów, ludzi wielu narodów pomordowanych w Auschwitz-Birkenau, także Cyganów i Chińczyków. Ks. Musiał cieszy się z faktu, że siostry karmelitanki nie modlą się już za ofiary holocaustu w dawnym miejscu. Jego sprawa.

Niech jednak ks. Musiał nie wiąże tej kwestii z krzyżem Jana Pawła II na Żwirowisku, niech da spokój krzyżowi papieskiemu, obecnemu tam jeszcze. Kapłan ten nie widzi nic niewłaściwego w domaganiu się Żydów (w ślad za usunięciem sióstr karmelitanek) usunięcia wszystkich krzyży ze Żwirowiska, nie wyłączając krzyża Jana Pawła II.

W piśmie ilustrowanym Viva (nr 1/1998, wydanie specjalne, s. 90) ks. Musiał stwierdza: „W końcu siostry Stary Teatr opuściły. Nie wszystkie sprawy zostały jednak załatwione. Do dziś pozostaje sprawa krzyża, który grupa obrońców karmelu bezprawnie postawiła w ogrodzie sióstr. Krzyż ten nazwano niesłusznie papieskim”.

Tak widzi ks. Musiał współcześnie tę istotną dla nas, katolików i Polaków, sprawę. Swoją osobistą, jakże niewłaściwą opinię, przekazuje on szerokiemu gronu czytelników pisma Viva. Zapomniał ks. Musiał lub nie chce pamiętać, jak sprawę krzyża Jana Pawła II widział w 1989 r. Zacytujmy więc wypowiedź ks. Musiała z l Sympozjum Teologicznego: Kościół a Żydzi i judaizm, drukowaną na łamach Collectanea Theologica w 1990 r., t. 60, z. 3, s. 60: „Rezygnacja ze „znaku” krzyża, jakim jest karmel w Starym Teatrze, nie oznacza rezygnacji z krzyża, który wznosi się obok budynku Starego Teatru, w pośrodku żwirowiska. W miejscu tym rozstrzeliwani byli Polacy na początku istnienia oświęcimskiego Obozu (Auschwitz l-Stammlager). Obecność tego krzyża nie może być przedmiotem dyskusji z kimkolwiek. Stanowi ona minimum symboliczne, które przysługuje Polakom w tym miejscu. Przede wszystkim zaś obecność tego krzyża w tym miejscu odpowiada najgłębszemu życzeniu wielu osób, które tutaj zginęły, bo każdy katolik Polak życzy sobie mieć krzyż na swym grobie lub w miejscu, gdzie została przelana jego krew. Wola ta jest święta”.

Amnezja, a przynajmniej rozdwojenie myśli – widoczne! Zakończmy ponowieniem pytania: Która wypowiedź ks. Musiała jest prawdziwa?

Ryszard Bender