„Głos” nr 3, marzec 1990
CHRZEŚCIJAŃSKA DEMOKRACJA W POLSCE
Z PUBLIKACJI
Początki jej sięgają XIX wieku, okresu gdy Polska była pod zaborami. Do rozwoju ruchu chrześcijańsko-społecznego przyczyniła się w Polsce, podobnie jak w całej Europie, encyklika papieża Leona XIII „Rerum novarum”, ogłoszona w 1891 r.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. ruch chrześcijańsko-społeczny, obok chrześcijańskich związków zawodowych, ukształtowały dwie partie polityczne: Polskie Stronnictwo Chrześcijańskiej Demokracji i Narodowa Partia Robotnicza. Połączyły się one 10 X 1937 r., tworząc chrześcijańsko-demokratyczne Stronnictwo Pracy z Wojciechem Korfantym i Karolem Popielem na czele. Współdziałał ze Stronnictwem Pracy przebywający w Szwajcarii wybitny pianista Ignacy Paderewski, a w kraju sympatyzował z SP gen. Władysław Sikorski. Stronnictwo Pracy dążyło do zastąpienia rządami demokratycznymi, rządów autorytatywnych, sprawowanych po śmierci Józefa Piłsudskiego przez jego sukcesorów: prezydenta Ignacego Mościckiego i marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. W dążeniu do tego celu SP podjęło współpracę ze stronnictwami opozycyjnymi, m.in. z PPS i Stronnictwem Ludowym, którym kierował Wincenty Witos.
W czasie II wojny światowej Stronnictwo Pracy współtworzyło rząd emigracyjny gen. Wł. Sikorskiego w Paryżu, a później w Londynie. Przedstawiciele SP wchodzili do działającej pod okupacją niemiecką i sowiecką Delegatury Rządu Emigracyjnego na Kraj. Stronnictwo Pracy posiadało własne partyzanckie ugrupowania wojskowe, które z czasem stały się częścią Armii Krajowej.
Po II wojnie światowej umowy zawarte przez ZSRR, USA i W. Brytanię w Teheranie i Jałcie przekazały Polskę pod wpływy sowieckie. Władzę i rządy w kraju przejęli komuniści. Na krótko dopuścili oni do działalności politycznej dwie partie opozycyjne: Polskie Stronnictwo Ludowe, Stanisława Mikołajczyka oraz Stronnictwo Pracy, kierowane przez Karola Popiela, który przybył z Londynu.
Władze komunistyczne, zgodnie z instrukcjami Kremla, ograniczały systematycznie działalność PSL i Stronnictwa Pracy. Zarzucano jednemu i drugiemu stronnictwu dążność do przywrócenia w Polsce przedwojennych burżuazyjnych stosunków społecznych i walkę z komunizmem.
W Stronnictwie Pracy, po powrocie Karola Popiela do Polski pojawiła się prokomunistyczna grupa Feliksa Widy-Wirskiego i Zygmunta Felczaka. Popierani przez rząd i komunistycznego prezydenta Bolesława Bieruta, rozsadzali oni Stronnictwo Pracy od wewnątrz. W tej sytuacji zarząd Stronnictwa Pracy podjął 18 lipca 1946 r. decyzję o zawieszeniu działalności stronnictwa do czasu zaistnienia w Polsce ponownie swobody politycznej. Decyzji tej nie uznała grupa F. Widy-Wirskiego. Poparta przez władze komunistyczne ogłosiła się ona Zarządem Głównym Stronnictwa Pracy. Niewielu członków skupiła ona w swym fałszywym SP. W tym czasie władze komunistyczne aresztowały wielu członków prawdziwego Stronnictwa Pracy, m.in. Antoniego Antczaka, Jerzego Brauna, Józefa Chacińskiego, Zofię Fedorowicz-Grzelak, Jana Hoppe, Józefa Kwasiborskiego, ks. Zygmunta Kaczyńskiego. Niektórzy z nich zginęli w więzieniach komunistycznych. Inni, przed aresztowaniem, emigrowali na Zachód.
Episkopat Polski oświadczył 10 IX 1946 r., że od tej pory katolicy polscy nie posiadają w kraju swej reprezentacji politycznej. Fałszywe Stronnictwo Pracy, kierowane przez F. Widy-Wirskiego też nie istniało długo. Władze komunistyczne pozbyły się go niebawem. W 1950 r. nakazały likwidację tego posłusznego, ale niepotrzebnego już im, fałszywego Stronnictwa Pracy. F. Widy-Wirski polecił Stefanowi Brzezińskiemu, Tadeuszowi Michejdzie i Stanisławowi Idziorowi połączyć ich fałszywe Stronnictwo Pracy z podporządkowanym komunistom Stronnictwem Demokratycznym. Sam F. Widy-Wirski wstąpił nie do Stronnictwa Demokratycznego, lecz do PZPR – partii komunistycznej.
Od tej pory nie istniała już w Polsce jakakolwiek możliwość rozwijania aktywności chrześcijańsko-społecznej. Ci członkowie prawdziwego Stronnictwa Pracy, którzy uniknęli więzienia i nie emigrowali, mogli kontaktować się wyłącznie prywatnie. I te kontakty musiały odbywać się w największej tajemnicy.
W następstwie zmian politycznych jakie zaszły w Polsce po październiku 1956 r. inicjatywy chrześcijańsko-społeczne znalazły podatny grunt w niektórych Klubach Inteligencji Katolickiej. W KIK w Warszawie oraz w zespole redakcyjnym miesięcznika „Więź” wyłoniła się z czasem grupa osób, która za cel postawiła sobie odtworzenie ruchu chrześcijańsko-demokratycznego w Polsce. Utworzono w ich obrębie, z czasem samodzielny Ośrodek Dokumentacji i Studiów Społecznych (ODiSS). Zaczęto wydawać „Zeszyty ODiSS”, przekształcone w 1969 r. w miesięcznik „Chrześcijanin w Świecie”. Od 1981 r. myśl chrześcijańsko-społeczną i potrzebę chrześcijańskiej demokracji w Polsce propaguje również tygodnik „Ład”.
Występując w Sejmie w latach 1985-1989 o relegalizację NSZZ „Solidarność” prof. KUL, poseł Ryszard Bender, domagał się jednocześnie reaktywowania w Polsce chrześcijańskiej demokracji – Stronnictwa Pracy. Wspierając tę inicjatywę, żyjący jeszcze członkowie dawnych władz Stronnictwa Pracy, wraz z przedstawicielami innych środowisk chrześcijańsko-demokratycznych powołali 12 lutego 1989 r. Tymczasowy Zarząd chrześcijańsko-demokratycznego Stronnictwa Pracy. Prezesem wybrano wielokrotnego więźnia komunistycznych władz PRL, mec. Władysława Siłę-Nowickiego. Wiceprezesami zostali: Ryszard Bender, Zygmunt Drozdek, Janusz Zabłocki, a sekretarzem generalnym Tadeusz Zembrzuski. Poseł Ryszard Bender powiadomił o tym fakcie 15 lutego 1989 r. w Sejmie posłów i rząd. Władze państwowe nie przyjęły tego faktu do wiadomości. Cenzura wykreślała w prasie, radiu i telewizji wszelkie wzmianki o Stronnictwie Pracy. Stronnictwo Pracy, podobnie jak PSL nie zostało dopuszczone w czerwcu 1989 r. do wyborów. Na podstawie ustaleń dokonanych w Magdalence i przy „okrągłym stole” opozycja zapewniła mandaty poselskie wyłącznie Komitetowi Obywatelskiemu (35%) oraz PZPR i jej satelitom: ZSL i SD (65%).
W zaistniałej sytuacji chrześcijańsko-demokratyczne Stronnictwo Pracy wraz z PSL, PPS, KPN stanowi w kraju opozycję pozaparlamentarną. Wraz ze wspomnianymi stronnictwami Stronnictwo Pracy domaga się przeprowadzenia jak najszybciej, jeszcze w tym roku, demokratycznych, proporcjonalnych wyborów, nie tylko samorządowych, ale także do Sejmu i Senatu. Nie mogą nas w tym względzie wyprzedzać sąsiedzi, u których wolne wybory parlamentarne odbędą się już z początkiem bieżącego roku.
RYSZARD BENDER