„Polityka” nr 42, 15 października 1988 KLUB CHADECJI
Z PUBLIKACJI
W ramach Stowarzyszenia Krzewienia Katolickiej Nauki Społecznej powstał Chrześcijańsko-Demokratyczny Klub Myśli Politycznej, a jego twórcy i organizatorzy objawili na zewnątrz swój program i skład personalny, drukując deklarację programową („Ład” z dnia 9 października br.) i zwołując w tym samym czasie konferencję prasową. Jest to kolejny, po stołecznej „Dziekanii”, klub polityczny, grupujący katolików.
Lista członków-założycieli obejmuje zarówno nestorów chrześcijańskiej demokracji (np. profesor J. Braun, mec. W. Siła-Nowicki), jak i przedstawicieli średniej generacji, czynnych w życiu publicznym (np. poseł R. Bender, prof. Z. T. Wierzbicki), a wreszcie i młodzież, uczestniczącą w samorządzie studenckim czy w środowiskach związanych z duszpasterstwem akademickim. Ta trzydziestoosobowa na razie grupa spodziewa się szczególnego wsparcia tych właśnie ugrupowań młodzieży. Klub nie tai dwóch istotnych zamierzeń. Po pierwsze: pragnie nawiązać do osiemdziesięcioletniej chrześcijańsko-demokratycznej tradycji, po drugie – jeśli zwiększy się „przestrzeń” społeczno-polityczna (jak to określił jeden ze współgospodarzy konferencji prasowej J. Zabłocki) – nie wyklucza swego przekształcenia w samodzielną partię polityczną.
44 procent, indagowanych przez Centrum Badania Opinii Społecznej w lipcu br. było za stworzeniem społecznej reprezentacji politycznej, która miałaby bliskie związki ideowe z Kościołem. Powojenne Stronnictwo Pracy, spadkobierca chadecji okresu międzywojennego, znalazło się na liście stronnictw rekomendowanych przez uchwały konferencji jałtańskiej do pierwszych po wojnie wyborów – oto argumenty historyczne i współczesne, przytaczane przez gospodarzy, a przemawiające za taką właśnie ewolucją: od klubu do partii.
Klub nie skrywa skłonności opozycyjnych; ale jednocześnie deklaruje, że szukać będzie „porozumienia i współdziałania ze wszystkimi siłami społecznymi, działającymi na rzecz dobra wspólnego”.
W deklaracji ideowej czytamy: „Stojąc na gruncie obowiązującej w naszym kraju konstytucji będziemy dążyć, w sposób prawem przewidziany, do wprowadzenia w jej przepisach zmian, wynikających ze wskazań katolickiej nauki społecznej”. Tak przedstawione zamierzenia wywołać musiały wiele pytań (zwłaszcza dziennikarzy zagranicznych), na które trudno szukać bezpośredniej odpowiedzi w ogłoszonej w „Ładzie” deklaracji.
Czy klub honoruje zawarte przez Polskę sojusze? (odpowiedź: oczywiście honoruje). Czy godzi się ze szczególną rolą partii robotniczej? (odpowiedź: godzi się, lecz uważa, że powinna być ona inaczej niż dotąd wypełniana). Czy reprezentanci tej społeczności zasiądą przy okrągłym stole? (odpowiedź: brak do tej pory takiego zaproszenia). Czy ktoś z kręgów klubu miał propozycję wejścia do nowego rządu? (odpowiedź: widzimy taką kolej rzeczy: najpierw obrady okrągłego stołu, demokratyzacja prawa wyborczego, potem dopiero współudział w odpowiedzialności za rządzenie krajem). Czy klub ma poparcie władz kościelnych? (odpowiedź: powstałe stowarzyszenie KKNS akceptację taką uzyskało, a jej organizacyjnym przejawem będzie obecność tzw. asystenta kościelnego; Klub będzie informował Prymasa o swych poczynaniach, ale działać będzie suwerennie i na własną odpowiedzialność. Takie jest zresztą od dawna stanowisko Kościoła, wobec ugrupowań chadeckich w innych krajach).
Pytań było wiele, ale trudno oczekiwać od ledwie co powstałej organizacji (bez własnych władz jeszcze) recept na rozwiązanie najważniejszych problemów kraju.
Idea utworzenia partii chadeckiej nie jest nowa. Wypowiadano ją wielokrotnie z różnych miejsc i w różnym czasie, a ostatnio uczynił to profesor KUL i poseł R. Bender na wrześniowym posiedzeniu Sejmu.
Nie wiem, jak potoczą się losy klubu chadeków, odwołujących się w deklaracji ideowej do wielkich nazwisk stronników chadecji: Korfantego, Paderewskiego, Sikorskiego. Sądzę, że jeżeli sięgnie do tradycji chrześcijańskiej demokracji z jej uznaniem dla etosu pracy, rządów prawa, koalicyjnych porozumień i sojuszy, odegrać może rolę pozytywną w przyszłych dziejach kraju.
St. Pod.