31 posiedzenie Senatu w dniu 14 stycznia 1993 r.
PRZEMÓWIENIA SENACKIE
Senator Ryszard Bender:
Panie Marszałku! Wysoki Senacie!
Pragnę w pełni poprzeć treść poprawki Komisji Praw Człowieka i Praworządności Senatu, dotyczącej osób przymusowo – w mundurach żołnierzy – zesłanych do kopalń węgla, rud i kamieniołomów. Zupełnie jak za czasów carskich, kiedy ich ojcowie w kopalniach Sybiru byli przykuwani do taczek. Ich los, podobny, był jednak tym bardziej tragiczny, że na ziemi polskiej. Setki tysięcy naszych rodaków, głównie chłopów polskich i młodzieży wiejskiej, znalazło się w kopalniach. I za co, za jakie przewinienia skazywano ich na zesłanie do kopalń, tak jak ich pradziadów do kopalń Sybiru, a przede wszystkim za sprzyjanie polskiemu podziemiu, akcjom niepodległościowym, za niewyrażanie zgody na ponowną okupację Polski, dokonaną przez Sowietów.
Ten stan trwał długo, gdyż i podziemie istniało przecież aż do połowy lat pięćdziesiątych. Wiem niemalże z autopsji, z opowiadań kolegów szkolnych, jak łapano chłopaków, zwłaszcza na wsiach, w szczególności z tak zwanych kolonii i zabierano ich, bo jak stwierdzano, zjawiali się tam „bandyci”. Tak określano partyzantów. I za to, że sprzyjali partyzantom, zabierano do więzień, a później zsyłano na Sybir często kilkunastoletnich chłopców.
Głośna w moim regionie wyborczym była sprawa z lat czterdziestych, czy początku pięćdziesiątych, nie pamiętam dokładnie. Wiem o tym od moich przyjaciół szkolnych. Sprawa dotyczyła rodziny wdowy Gierałtowskiej, mieszkającej w miejscowości Kantor koło wsi Chlebiotki. Mąż tej kobiety zginął od miny powojennej, czterech synów zabrano do kopalń. Została sama, następnie oczywiście wyrugowano ją z gospodarstwa. Trzech synów straciło życie w kopalniach, jeden wytrwał. Ktoś powie: zdobył dobry zawód. Tak. Ale trzech znalazło się w innym świecie, może lepszym, ale pewnie chcieli pożyć i w tym gorszym, a uniemożliwiono im to.
Za co jeszcze skazywano do tych kopalń? Za przeciwstawianie się kolektywizacji. Przecież wiemy, że szczególnie młode pokolenie jej nie akceptowało, chodzi przede wszystkim o młodzież poniżej 20 lat. Tym chłopcom, trzymanym w urzędach bezpieczeństwa, chociażby u nas w Łomży, dawano wybór – albo wyrok i więzienie za podziemie, albo wojsko i pójście do kopalń.
Chodzi o to, Panie Ministrze Odziemkowski, że gdyby to wszystko, co komisja senacka proponuje, nie zostało przyjęte przez Sejm, trzeba zrobić coś, żeby przynajmniej ta nieletnia młodzież, która doświadczyła wtedy tak ciężkiego losu, mogła uzyskać prawa kombatanckie.
Pan senator Chmura miał obiekcje natury prawnej. Wyjaśnił je już pan senator Romaszewski. Tak, to prawda, zgodnie z prawem nie należy uzupełniać ustawy znowelizowanej przez Sejm. Słyszałem jednak, że w poprzedniej kadencji, w bieżącej także, podobne akty prawne były uzupełniane przez naszą izbę. Dokonywaliśmy tego, jak mi przypomniał pan senator Andrzejewski, nawet ku zadowoleniu Sejmu. Sądzę, że i tym razem Sejm może być nam wdzięczny za poprawkę. Chodzi bowiem o sprawę wielką. Uchwaliliśmy prerogatywy emerytalne dla katów. Byłoby błędem, grzechem, nieprzyznanie uprawnień ofiarom! Wołałoby to po prostu o pomstę do nieba! (Oklaski)