26 posiedzenie Senatu w dniu 19 listopada 1992 r.

PRZEMÓWIENIA SENACKIE

Senator Ryszard Bender:

Panie Marszałku!

Chciałbym się opowiedzieć za wnioskiem pana senatora Krzysztofa Piesiewicza i jestem przeciwny zdaniu wypowiedzianemu przez panią senator Bogucką-Skowrońską.

W moim odczuciu konstytucja, na ile znam dawne i obecne konstytucje, jest rzeczywiście aktem tak wysokiej rangi, że nie sposób wprowadzać do niej jakieś dopiero tworzące się organy. Mówi się wprawdzie. że telewizja jest, czy raczej będzie czwartą władzą. Ale niech się nią najpierw stanie, wtedy może wprowadzimy ją do konstytucji. Konstytucja nie może być zbiorem różnorodnych instytucji, które przeciek nie mają rangi państwowej.

Pani senator powiedziała, że do konstytucji jest wprowadzona rada sądownictwa, ale to nie znaczy, że musimy niewolniczo trzymać się tego przykładu i nazbierać jeszcze tuzin tych instytucji. To by szkodziło, jak sądzę, pomniejszałoby rangę aktu zasadniczego, jakim jest konstytucja.

Pomimo dzisiejszego znaczenia telewizji, zarówno u nas, jak i na świecie, nie znam w Europie kraju, może taki jest gdzieś za oceanem, w którego konstytucji byłaby umieszczona rada krajowa czy jakaś inna, dotycząca radia i telewizji.

(…)

Senator Ryszard Bender:

Wysoka Izbo!

Pragnę zwrócić uwagę na znamienny fakt polityczny o znaczeniu międzynarodowym, który miał miejsce niedawno. W Rosji dzień 7 listopada obchodzono obecnie nie jako święto tak zwanej Wielkiej Rewolucji Październikowej, lecz jako dzień opuszczenia Moskwy przez wojska polskie w zamierzchłej przeszłości, przed trzema wiekami.

W Polsce świętujemy dzień 15 sierpnia, dzień zwycięstwa nad nawałą bolszewicką 1920 r., zagrażającą wówczas całej Europie podbojem i przeniesieniem na Zachód jednej z najbardziej zbrodniczych ideologii. Wiemy, że bolszewizm to nie Rosja, a przynajmniej nie cała Rosja, mimo iż tam przede wszystkim uwił on swoje gniazdo. Z Rosją już prawie nie graniczymy. W przyszłości coraz więcej będzie nas łączyć, coraz mniej powinno dzielić.

Turcja toczyła kiedyś krwawe boje z Polską, a Polska z Turcją, ale z czasem stała się faktycznym przyjacielem Polski. Wierzę, że podobnie będzie między Polską a Rosją. Po cóż więc komplikować wzajemne relacje? Nie należy wiązać daty 7 listopada, symbolizującej bezprawie i ludobójstwo, z walkami, jakich nie szczędziła nam historia.

Zwracam się więc do pana prezydenta Rosji, Borysa Jelcyna, który niedawno udostępnił Polsce i światu dowody zbrodni katyńskiej, by położył kres próbom rozpalania antagonizmów między naszymi narodami w związku ze wspomnianą datą. A swoją drogą należy zapytać: dlaczego dotąd nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie złożyło stanowczego protestu – przynajmniej nie było o tym słychać w środkach masowego przekazu – w związku ze zmianą charakteru obchodów 7 listopada w Rosji? Niech ta data nie jątrzy obu narodów, jak jątrzyła przez 75 lat! Przyszłość musi być lepsza, bez wojen, w pokoju.Tego wymaga interes Polski, ale i Rosji!

Moje drugie oświadczenie. Pragnę złożyć stanowczy protest przeciwko temu, co uczynił przed chwilą pan wicemarszałek Czapski. Zwischenrufy funkcjonują w parlamentach całego świata. Byłoby niedobrze, gdyby nie było na nie miejsca u nas. Smutny to byłby parlament, nadmiernie poważny.

Z podobną sytuacją miałem do czynienia kilka lat temu. Gdy wystąpiłem w Sejmie z Zwischenrufem przeciwko bezprawiu, gwałtom, przeciwko uniemożliwianiu relegalizacji „Solidarności”, wówczas marszałek Roman Malinowski powiedział, że nie można tak czynić. Zapytałem go: czy pan uważa, że Zwischenrufy w parlamencie są niedozwolone? On w jakichś półsłówkach odpowiedział: raczej tak.

Nie chciałbym, żeby powstało przeświadczenie, że Zwischenrufy są raczej źle widziane czy też całkowicie niedozwolone w naszym parlamencie, w jego izbie senatorskiej. Powtarzam:
działalność parlamentarna byłaby nadmiernie poważna, nadmiernie smutna.

Chcę też zwrócić uwagę, że oczywiście wykreśla się z protokołu wyrazy obraźliwe. Wydaje mi się, że jeśli dałem cytat poetycki: „znaj proporcjum, Mocium Panie”, nie było to obraźliwe. Jeśli było obraźliwe – przepraszam i w takiej sytuacji proszę o napisanie, że był to zwrot obraźliwy. W przeciwnym wypadku żądam przywrócenia mojego Zwischenrufu, zgodnie z normami zachowania parlamentarnego.

Dziękuję bardzo. (Oklaski)