23 posiedzenie Senatu w dniu 15 października 1992 r.

PRZEMÓWIENIA SENACKIE

Senator Ryszard Bender:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Łatwo dostrzec, że „Założenia polityki społeczno-gospodarczej w 1993 r.” przedłożone nam przez rząd są w niejednym punkcie podobne do założeń proponowanych przez poprzednie gabinety; podobne są szczegóły dotyczące wzrostu recesji, utrwalania się stagnacji czy też oszczędnych prognoz korzystnych dla kraju.

Pani premier słusznie zauważyła, że zwłaszcza założenia nie związane z budżetem są, z konieczności, nazbyt optymistyczne. To, powiedzmy wyraźnie, pia desideria. Mimo to pani premier proponuje zaciskanie pasa, a nawet wzrost trudności gospodarczych w ciągu najbliższych pięciu lat! A podwojenie dochodu narodowego, nie mylić z naszym indywidualnym, dopiero w perspektywie dziesięciu lat. Pani premier wie doskonale, co znaczy tzw. planowanie. Jako posłanka w Sejmie PRL, wielokrotnie spotykała się z iluzorycznością planów pięcioletnich. A teraz otrzymujemy propozycję poprawy sytuacji społeczno-ekonomicznej w dalekiej, dziesięcioletniej perspektywie. Przecież taki plan to futurologia, iluzja!

Panie i Panowie Senatorowie! Wczoraj tutaj, w Warszawie, kolo pomnika Wincentego Witosa podeszły do mnie trzy osoby i rozpoznawszy mówią: „Senatorze, toż to kradzież i rozbój w biały dzień zmniejszanie rewaloryzacji emerytur. Jak wy rządzicie w tym parlamencie?” Trudno mi było wytłumaczyć, że to nie my rządzimy w parlamencie, a tym bardziej Senat nie ma możliwości podejmowania decyzji, które są w gestii rządu.

W Lublinie niewiasta utrzymująca się ze średniej, wynoszącej nieco ponad milion emerytury męża pytała mnie, co ma czynić, skoro musi płacić za mieszkanie czynsz wynoszący połowę emerytury. A za co żyć? Za co opłacać prąd, gaz? Mówią jej, że nie ma się wcale źle, bo otrzymuje nie najniższą, ale średnią emeryturę. Właśnie te średnie emerytury, najliczniejsze, nie będą zwiększane, nie nastąpi ich waloryzacja. I to jest zasadniczy problem.
Wysoki Senacie! Wczoraj dowiedzieliśmy się, że specjalny wysłannik prezydenta Jelcyna przekazał panu prezydentowi Wałęsie akta dotyczące zbrodni katyńskiej. Jest to dla mnie szczególnie ważne. Przed wielu laty, w Sejmie, jako pierwszy i jedyny, domagałem się ujawnienia prawdy o Katyniu. Za jej dochodzenie Polacy byli inwigilowani¬, karani, a moi studenci trafiali do więzienia. I teraz, przed kilkoma dniami, Sejm utrzymał dotychczasowe, tzw. mundurowe emerytury, przysługujące również byłym pracownikom służby bezpieczeństwa. Zbieżność czasowa rzeczywiście niezwykła. Ludziom nie tak dawno inwigilującym naród, zmuszającym często do współpracy z tajnymi służbami, będą obecnie wypłacane emerytury wysokie, zaś ich ofiarom zmniejszone. Tragicznych dziejów naszego narodu ciąg dalszy!

Wysoki Senacie! Idzie o wiarygodność nie tylko rządu, ale i systemu władzy III Rzeczypospolitej, jej parlamentu, a więc Sejmu i naszego Senatu. Ludzie muszą być pewni, że skoro rząd przyrzekł waloryzację emerytur i rent do 100% średniego wynagrodzenia, to nie może tuż zaraz obniżać jej do 91%. Emeryci muszą wierzyć, że rząd Rzeczypospolitej Polskiej dotrzymuje danego wrześnie] słowa, mówi prawdę, nie wprowadza w błąd najbiedniejszych w kraju. Nie tędy droga do zwiększenia budżetu o 1,5 bln zł. Jest to błędna ścieżka, sprowadzająca na bezdroża politykę społeczno-gospodarczą naszego państwa!