20 posiedzenie Senatu w dniu 6 sierpnia 1992 r.

PRZEMÓWIENIA SENACKIE

Senator Ryszard Bender:

Chciałem zapytać pana senatora, sprawozdawcę, czy zastanawiając się nad orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, komisja wzięła pod uwagę to, czy różnica wieku upoważniającego do przejścia na emeryturę – niższy wiek dla niewiasty, wyższy dla mężczyzny – rzeczywiście jest dyskryminacją, czy też przywilejem niewiasty? Można to również interpretować w ten sposób.

Senator Janusz Mazurek:

Odpowiadam na pytanie pana senatora. Rzeczywiście, może to być potraktowane jako rzecz dyskusyjna. Czy w dotychczasowym uregulowaniu naruszona jest zasada równości kobiet i mężczyzn?

Komisja o tyle się nad tym nie zastanawiała, że sprawa została przesądzona orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. W uchwale sejmowej uznano jego zasadność, można więc powiedzieć, że jesteśmy związani tym orzeczeniem. Co prawda można się zastanawiać, czy Senat również jest nim związany. Wprawdzie Sejm poczuł się zobowiązany do tego, żeby zmienić odpowiednie przepisy. Ale czy to zobowiązanie dotyczy również Senatu? Sprawa jest niezmiernie dyskusyjna. W każdym razie komisja akurat w tym względzie nie wypowiedziała swego zdania.

Mogę się do tego tylko ustosunkować. Uważam, iż Senat jest pośrednio związany uchwałą sejmową. Gdyby nie był, doszlibyśmy do następującego paradoksu: Sejm jest związany orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego i w związku z tym wyda ustawę, że jest zgodnie ze swoim zakresem związany, natomiast Senat mógłby tę ustawę zmieniać czy też proponować zmiany. Można myśleć w ten sposób, ale co dalej, proszę państwa? Ustawa idzie z powrotem do Sejmu, i co? Czym wtedy byłby związany Sejm? Czy orzeczeniem trybunału, czy stanowiskiem Senatu? Byłaby to rzecz dosyć dziwna. W każdym razie nie chcę wykraczać poza pytanie i poza to, czym się zajmowała komisja. Sądzę, że w tym zakresie jesteśmy związani orzeczeniem trybunału i uchwałą sejmową.

Wracając do tego, czy rzeczywiście przepis, który obowiązywał dotychczas jest dyskryminujący… W zasadzie uważam ten problem za otwarty, gdyż w piśmiennictwie prawniczym teza trybunału również jest poddawana w wątpliwość. W takim sensie, że jest to teza być może dyskusyjna – to wszystko w tej kwestii.

(…)

Senator Ryszard Bender:

Pani Marszałek!

Pragnę podzielić się z Wysoką Izbą refleksją dotyczącą braku – w moim odczuciu – spójności między art. 1 i art. 2 ustawy o zmianie ustawy o szkolnictwie wyższym z 24 lipca 1992 r.

W art. 1 w pkt 2 generalnie mowa jest o nauczycielach akademickich. Natomiast w art. 2 mówi się już, że będzie on dotyczył nauczycieli akademickich, posiadających stopień naukowy doktora lub doktora habilitowanego.

Pan senator Mazurek, senator sprawozdawca, wspomniał że artykuł ten nie będzie dotyczył wszystkich nauczycieli akademickich. Należałoby się zastanowić, dlaczego robić wyjątek? Dlaczego umożliwia się dłuższą pracę na stanowisku nauczyciela akademickiego i powrót na to stanowisko w wypadku wcześniejszego odejścia z tego stanowiska tylko doktorom i doktorom habilitowanym? Pomijamy magistra.

Rozumiem, że chodziło o to, ażeby pozostawić te osoby, których naukowa pozycja umożliwia niejako większą efektywność naukową w środowisku akademickim. W związku z tym pytam się: czy ktoś po 65 roku życia ze stopniem doktora rokuje nadzieję, że stanie się z czasem samodzielnym pracownikiem naukowym? Raczej wątpliwe. Jeśli przed tym tego nie uczynił, nie zrobi i później. A etatowo blokuje drogę innym, młodszym nauczycielom akademickim(…).